środa, 4 listopada 2009

Wszyscy tworzymy siebie nawzajem.

niedziela, 17 maja 2009

Przegrajmy wszystko i przestańmy istnieć.

-Pohybel wszystkim, to jest ładny toast nie?
-...za to z Tobą wypiję.

poniedziałek, 16 marca 2009

Schizofreniczne rozmowy.

-Tobie też się wydaje, że w życiu zawsze na wszystko jest za późno?

-...pozostaje tylko się zastanawiać, czy to się wydaje, czy tak po prostu jest. 

środa, 7 stycznia 2009

Jak pory roku Vivaldiego..!

Środek lata. Upał. +40 w słońcu. Było mu gorąco. Nie wytrzymywał. Chciał to z siebie zrzucić. +40 w słońcu. Upał. Skwar. Nie wytrzymał. Zaczął zdejmować z siebie wszystko po kolei. Koszulę, spodnie, bieliznę, skarpetki, buty. Gorąco. Upał. Skwar. +40 Powoli, systematycznie, kawałek po kawałku zdzierał z siebie skórę. Nie była zbyt opalona.  Powoli, systematycznie, kawałek po kawałku. Mięśnie. Gładkie, poprzecznie prążkowane. Mięśnie. Odrywał z coraz większym pośpiechem. Gorąco. +40. Włókno po włóknie. Tętnice rytmicznie pompują

Krew.

Gorąco. +40. Jedna po drugiej. Jak nić. Po nitce do kłębka, nie

Na odwrót. Żyła po żyle, tętnice. Nerwy ze stali w rdzy. Gorąco. +40 Dosyć. Czas zrzucić zbędne kilogramy. Nogi, ręce, głowa. Szkoda głowy. Przemógł się. Dla dobra sprawy. Gorąco. +40. Coś paruje pod czaszką. Szybciej!Szybciej! Wyciągnął przegrzany mózg spod czaszki i odrzucił go za siebie. Oczy, nos, usta, uszy. Precz ze zmysłami! Jakby lżej, jakby chłodniej. Ależ nie! Upał. +40. Gorączka. Kości. Jedna po drugiej. Kostka po kostce. 

...ciche bicie, gdzieś w oddali.

Jak domino. Pstryk! i poszedł kręgosłup. Poczuł się dziwnie. 

Nagle

Chłód

Mróz

...w oddali bicie. ciche bicie. stuk stuk. ciszej, ciszej...

-20! stopni

Mróz.

...serce.